MIRIAM

Nim doszło do fizycznej likwidacji Żydów podczas „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej”, przywódcy nazistowscy rozpatrywali inne warianty rozwiązania tej kwestii. Na przykład poprzez deportację, wywóz Żydów poza granice Europy. Hitler gotów był nawet dostarczyć statki oceaniczne do ich przewozu. Jednakże świat demokratyczny nie zamierzał z Hitlerem pertraktować, nie uczynił też prawie nic, żeby Żydom pomóc. Jedynie Wielka Brytania zgodziła się przyjąć około 10 tys. dzieci żydowskich w ostatnich miesiącach przed wybuchem wojny. Była to przysłowiowa kropla w morzu.  Statek „St. Louis”, który 13 maja 1939 r. wypłynął z portu w Hamburgu, wioząc na pokładzie 930 żydowskich uchodźców, zmuszony był zawrócić od brzegów Ameryki w drogę powrotną do Europy, pomimo błagań, lamentów i apeli słanych do prezydenta Roosevelta  oraz amerykańskich organizacji żydowskich. Większość podróżujących nim Żydów zginęła później w niemieckich obozach zagłady.

Naziści rozważali także możliwość utworzenia państwa żydowskiego z dala od Europy. Raz miał to być Madagaskar, innym razem Palestyna względnie Argentyna. Te i inne pomysły straciły na znaczeniu po wybuchu wojny, podboju Polski i innych krajów, a definitywnie po ataku na Rosję Sowiecką w czerwcu 1941 r. W Polsce, zaraz po wkroczeniu wojsk niemieckich, Żydów najpierw oznakowano, zmuszając do noszenia opasek z gwiazdą Dawida, a potem pozamykano w gettach, co było końcowym krokiem przed podjęciem decyzji o „ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej” (taka decyzja zapadła 20 stycznia 1942 roku na konferencji w Wannsee pod Berlinem).                                                                                                   

Przytłaczająca większość Żydów żyjąc, a właściwie wegetując w nieludzkich warunkach, nie podejrzewała nawet (może poza nielicznym wyjątkami), co ich czeka. Rzadko okazywali Niemcom wrogość, nie starali się ich unikać, omijać… wręcz przeciwnie! Oglądałem kiedyś serię zdjęć wykonanych w getcie kutnowskim przez osobistego fotografa Hitlera Hugo Jaegera. Getto jak jakiś nędzny slums w Trzecim Świecie; sympatyczni prości ludzie, naturalni w swoim zachowaniu, niektórzy przyjaźnie uśmiechnięci. Pośród nich Miriam (tak ją nazwałem), młoda piękna  kobieta z przepaską na włosach. Patrzy na nas, a więc w twarz Hugo Jaegera, uroczo uśmiechając się, jakby pozowała przyjacielowi albo kochankowi. Zapewne było to ostatnie zdjęcie, jakie jej zrobiono. Wiosną 1942 roku kutnowscy Żydzi zostali wywiezieni do obozu w Chełmnie nad Nerem i zagazowani.

O admin

Dziennikarz, autor m.in. audycji muzycznych, emeryt, o szerokich zainteresowaniach i umiejętnościach...
Ten wpis został opublikowany w kategorii GOŚCINNIE. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.